Zwłaszcza, szanowni przedmówcy, że ta "popularyzacja" ma sie odbyć w Spodku, który peka w szwach w czasie meczów reprezentacji Polski w siatkówce. Tak że sprawa jest czytelna: po prostu chodzi o kolejny gniot który ma napędzić paru osobom kasę, a co wskazuje lokalizacja gwarantująca 100% frekwencję (analizując historycznie. Dla mnie te imprezy są absolutnie żenujące, bowiem od dziecka nie znosiłem siermiężnych widowisk cyrkowych typu "Artyści dzieciom", gdzie aktorzy udawali np. że tresują lwy, a lwy litościwie udawały, że ich słuchają.Teraz w roli cyrkowych lwów mają wystapić siatkarze. A o ile ścierpiałem Zebrowskiego jako Skrzetuskiego, Wiedźmina i Tartuffe`a a nawet jako piłkarza, to jako siatkarza go nie strawię. Proszę mi wybaczyć. Na marginesie, ciekaw jestem rozkładu kasy: - organizator - PZPS - zawodnicy - aktorzy - TVP (?) A sądząc po cenach biletów, moga trafić niezłą kasę. Tfu, co to się wyprawia!